"Najpiękniejsze w tej opowieści jest to, że dorośli nie gaszą emocji w biegu. Nie mówią „przestań”, „przesadzasz”, „nic się nie stało”. Zamiast tego pomagają nazwać uczucia, dają czas, wspierają decyzję Fridy, kiedy postanawia zjechać z tej ogromnej zjeżdżalni mimo początkowego strachu. Nie naprawiają każdej sytuacji natychmiast, tylko pozwalają Fridzie przeżyć żal i dopiero potem szukają rozwiązania."
Frida może liczyć na swoich rodziców. Dorośli nie próbują ratować sytuacji, nie negują jej uczuć, tylko spokojnie i cierpliwie towarzyszą w nich córce. Są obok, pomagają je nazwać i przeżyć. I co ważne – mają w zanadrzu kilka GENIALNYCH sposobów, które i Wy będziecie mogli wykorzystać w praktyce.
„Frida na festynie” to książka, którą chętnie polecę każdej mamie i każdemu tacie. Nie tylko dlatego, że pokazuje emocje dziecka w piękny i uważny sposób, ale także dlatego, że przypomina nam, dorosłym, czym tak naprawdę jest wspieranie. Czasem po prostu wystarczy być obok. I to właśnie rodzice Fridy robią najlepiej. Dzięki temu festyn, choć pełen wybojów, staje się ważną lekcją.